Serwis dla ludzi marzących o poważnym związku

Pierwsza randka

Umawiasz się z wieloma osobami, ale zawsze jest to tylko jedna randka? Gdy coś ci się nie spodoba, gdy nie "iskrzy" - od razu kogoś odrzucasz? Przekonaj się, dlaczego warto jednak dawać drugie szanse.

Autor: Maria Rotkiel wraz z zespołem Poradni Poznawczo-Behawioralnej

Wiele osób zakłada, że w czasie pierwszej randki chemia powinna pojawić się od razu. Jeśli tak nie jest - poszukujemy kolejnej osoby. Takie oczekiwania są oparte na naszych wcześniejszych doświadczeniach życiowych. Kiedy nagle, jak pod wpływem rażenia prądem, zakochaliśmy się w kimś i chemia pojawiła się od pierwszej wymiany spojrzeń. Często potem będziemy poszukiwać podobnych doświadczeń podczas randek, myśląc o takim zakochaniu jako "prawidłowym" początku związku.

Innym źródłem takiego podejścia są filmy, magazyny czy historie innych osób, które właśnie tak rozpoczynały związki - "od początku wiedziały, że to jest to". Jednak czy zawsze tak musi się to zaczynać?

"I tak nic z tego nie wyjdzie"

Istnieje wiele czynników, które mogą wpłynąć na pierwsze wrażenie, jakie zrobi na nas druga osoba. Część tych czynników jest w nas samych - jeśli jesteśmy przemęczeni, np. pracą, problemami lub też zniechęceni niedawnym rozstaniem z partnerem lub partnerką, nasz odbiór drugiej osoby może być zabarwiony negatywnie przez nasze emocje i stres. Taka osoba może wydać nam się nijaka, ponieważ trudno nam się tak naprawdę skupić na spotkaniu, myślami jesteśmy przy innych sprawach lub też nasze oczekiwania wobec randek są tak naprawdę negatywne.

Pamiętajmy, że jeśli nastawiamy się pesymistycznie do spotkania: "I tak nic z tego nie wyjdzie", "Randki przez internet nie mają dużego sensu" lub myślimy o potencjalnym partnerze randki jako o desperacie, skoro chce się spotykać po poznaniu przez internet, trudno oczekiwać pozytywnych rezultatów. Troszeczkę może to działać na zasadzie samospełniającej się przepowiedni. Idąc na spotkanie z negatywnym oczekiwaniem, koncentrujemy się na takich zachowaniach partnera lub swoich, które potwierdzą nasze przewidywania i sami dostarczymy sobie dowodów, że nic z tego nie będzie.

Także pod wpływem niskiego nastroju jesteśmy bardziej skłonni zapamiętywać takie spotkanie jako negatywne. I podobna sytuacja może dotyczyć naszego partnera - on także może nieświadomie być negatywnie nastawiony.

450x100_kobieta.png

Randka jak sprawdzian

Innym czynnikiem, o którym często  zapominamy, jest lęk przed takim spotkaniem. Wiele osób obawia się krytyki i bycia ocenianym w czasie takiego spotkania. Podchodzą do randek jak do egzaminu - jeśli druga osoba chcę się ponownie spotkać, "zdaliśmy". Jeśli nie jest zainteresowana - to znaczy, że nie nadajemy się do związku i nasz niepokój przed poznawaniem nowych osób rośnie. Czasami osoby tak bardzo boją się bycia odrzuconym, że w czasie spotkania poszukują powodów do odrzucenia potencjalnego partnera i chcą być "pierwsze" w zakończeniu kontaktu.

Inną sytuacją jest bardzo duża chęć bycia w związku - w jakimkolwiek związku. I to tworzy bardzo dużo napięcia podczas spotkania - staramy się zaimponować partnerowi, przekonać go, że jesteśmy tą jedyną dla niego osobą, że - nawet, jeśli nie pasujemy do siebie - to możemy się zmienić…

Co chwilę sprawdzamy, czy jesteśmy w porządku, czy on lub ona nie nudzi się z nami na spotkaniu, czy możemy jakoś dogodzić drugiej stronie. Często taki partner czuje się przytłoczony naszymi nadziejami i tęsknotą za związkiem, więc ucieka.

Także - jeśli my albo nasz partner - randkuje "taśmowo" - czyli intensywnie spotyka się z wieloma potencjalnymi partnerami, bardzo trudno jest poczuć zainteresowanie którąkolwiek osobą. W czasie takiego castingu, oglądając wiele osób w krótkim czasie, nasze zmysły stają się przytępione, a wrażliwość emocjonalna spada. Także wielość wyboru daje złudzenie, że kolejna osoba może być jednak ciekawsza niż te poznane do tej pory i stale poszukujemy nowych osób, na nikim się nie zatrzymując i nikogo nie wybierając.

Wszystkie te czynniki powodują, że w czasie randki może nie być miejsca na chemię, która pojawiłaby się, gdyby obie osoby spotkały się przypadkowo i bez uprzednich oczekiwań wobec siebie. Bardzo ważne, by pamiętać, że randki mogą być obarczone takimi dodatkowymi elementami i nasze odczucia po spotkaniu mogą być związane właśnie z nimi, a nie z osobą, którą poznajemy.

Oczywiście ważnym pytaniem jest: czy sami nie utrudniamy sobie zaangażowania się w relację z osobą właśnie poprzez takie zachowania, czy oczekujemy zbyt wiele po pierwszym spotkaniu - natychmiastowego zakochania i klarowności co do drugiej osoby? Czy może traktujemy randki jako formę spędzenia czasu po pracy, choć wcale nie mamy ochoty na związek? Czy podchodzimy do randek "matematycznie" - im więcej osób spotkamy, tym większe prawdopodobieństwo, że poznamy tą jedną jedyną osobę?

Bądź odkrywcą

Idąc na pierwszą randkę warto być otwartym na drugą osobę i nie tworzyć scenariusza, jak taka randka przebiegnie - zarówno scenariusza optymistycznego jak i negatywnego. Pozwoli nam to nie budować oczekiwań, które mogą wpłynąć na spotkanie i nasze emocje. Także taka randka "bez zobowiązań" - kiedy poznajemy osobę, która może zostać: naszą znajomą, przyjaciółką lub partnerką (każda opcja jest dobra) lub nawet tylko będzie to czas wspólnego wypicia kawy - pozwoli nam zmniejszyć napięcie w czasie spotkania i cieszyć się obecnością drugiej osoby.

Taka randka bez odgórnych założeń pozwoli nam także obserwować drugą osobę bardziej obiektywnie - nie jesteśmy wtedy tak oceniający, nie napinamy się na to, co druga osoba mówi lub robi, nie poszukujemy u niej tak aprobaty lub sygnałów odrzucenia. W czasie takiej randki także warto pamiętać, że nikt nie jest w stu procentach idealny.

To co widzimy w czasie tylko jednego spotkania, nigdy nie jest całą prawdą o drugiej osobie. Niektórzy ludzie bardzo zyskują przy bliższym poznaniu - pokazują takie cechy, na które nie ma miejsca przy kawiarnianym stoliku, np. lojalność, niezawodność czy poczucie humoru, które ujawni się dopiero po zbudowaniu odrobiny zaufania. Rezygnując z dalszych spotkań, rezygnujemy z odkrycia, kim ta druga osoba może być.

I tu pojawia się decyzja - czy zgodzić się na kolejne spotkanie, czy poszukiwać dalej? Myślę, że o ile randka nie okazała się totalną katastrofą, czyli nasz partner nie zachowywał się w sposób rażący, nie kłócił się z nami o szczegóły, a jego aparycja jest dla nas przynajmniej do zaakceptowania - to warto spróbować bliżej przyjrzeć się osobie. Pierwsza randka z reguły jest dosyć krótka, więc zorientowanie się w tych tematach powinno być możliwe.

Strzel w dziesiątkę

Także planując spotkanie warto nie umawiać się w danym tygodniu ze zbyt wieloma osobami - czyli dać sobie czas i przestrzeń emocjonalną na drugą osobę. Najlepiej, jeśli pierwsza randka wypada w dzień wolny od pracy, tak byśmy mieli czas odpocząć i zrelaksować się, nie wpadać w napięciu na spotkanie i całą randkę psioczyć na szefa czy koleżankę z pracy - to raczej nie jest dobry start znajomości.

Inną ważną kwestią są nasze oczekiwania co do emocji, jakie powinniśmy mieć po takim spotkaniu. Oczywiście może się zdarzyć, że poczujemy "motyle" już podczas pierwszego spotkania, ale dużo więcej trwałych relacji rozpoczyna się od dużo słabszych emocji. Jeśli można posłużyć się skalą od 0 do 10, gdzie 0 to absolutny brak chemii i zainteresowania, a 10 to totalny zawrót głowy i zapomina się oddychać przy drugiej osobie - to bezpieczny początek znajomości, który daje szansę na stworzenie związku to zakres 5-7.

Więc jeśli partner podczas pierwszej randki jest w okolicach 5, doradzałabym dalsze spotkania, ponieważ często druga osoba będzie zyskiwać "punkty" i nasze emocje będą się rozgrzewać. Przy takim nasileniu emocji nasz osąd i ocena sytuacji i partnera nadal są niezakłócone i możemy spokojnie budować taką znajomość.

Wolniej znaczy dłużej

Wiele osób zakłada, że tylko z "dziesiątkami" warto spotykać się dalej - to duży błąd. Na ogół takie relacje są wtedy oczywiście bardzo intensywne, ale też krótkotrwałe i kończą się dużym bólem i rozpaczą. Pamiętajmy, że kiedy emocje lub chemia są tak silne nasza "racjonalna" część głowy jest zagłuszona - możemy podejmować decyzje lub też pomijać fakty związane z drugą osobą, które w normalnych okolicznościach przyrody zniechęciłyby nas do dalszych spotkań.

Inną konsekwencją skrajnego zakochania jest brak swobodnego wyboru - chęć kontaktu z drugą osobą nie polega już na wyborze, ale staje się przymusem czy uzależnieniem, przeżywamy dużo wzlotów i upadków w zależności od SMS-a, jakiego dostaniemy. Często także nasze działania nie idą w parze z naszymi zasadami czy wartościami, co po rozstaniu jest czasem powodem goryczy. Dlatego warto nie poszukiwać celowo takiego doświadczenia w czasie pierwszych randek - a przynajmniej pamiętać, że nie jest to jedyny sposób budowania przywiązania do drugiej osoby.

Czasami wolniej i spokojniej znaczy lepiej i na dłużej - a o to w randkowaniu przecież chodzi.  

Przeczytaj także:

Mężczyzna w odwrocie

Kobiety – temat rzeka. Nigdy nie jesteśmy wobec nich obojętni. Zwracamy na nie uwagę, czy chcemy tego, czy nie. Oceniamy - ba, wręcz taksujemy wzrokiem. No cóż, każdy przyzna - lubimy je, czasami wręcz je uwielbiamy. Ale też coraz częściej obawiamy się ich. Bo wraz z niezależnością i samodzielnością kobiet coraz bardziej czujemy się zagubieni i spychani na margines.

 

ZOBACZ TAKŻE: