Serwis dla ludzi marzących o poważnym związku

Zdrada - co tak naprawdę oznacza?

Autor: Julita Czernecka

Wiele związków rozpada się w konsekwencji zdrady. Osoby, które zostały raz zdradzone przez partnera mówią, że trudno im kolejny raz zaufać nowej osobie i stworzyć relację opartą na bezgranicznym zaufaniu. Osoby, które zdradzają, mówią, że czasami trudno im wyjaśnić powody zdrady. Ale czasami mówiąc o zdradzie, mają na myśli zupełnie coś innego. Jak w takim razie najczęściej rozumiemy zdradę?

Zdrada to zerwanie zawartej umowy między partnerami. Nie zawsze oznacza to samo dla każdego z partnerów. Mówimy: "on mnie zdradził", "ona mnie zdradziła", a tak naprawdę zdrada nie musi oznaczać dla obojga partnerów tego samego. Zazwyczaj zakładamy lub przyjmujemy w domyśle, że druga osoba czuje intuicyjnie jak należy definiować to pojęcie. Okazuje się, że jest ono niezwykle pojemne i różne osoby różnie ją rozumieją.

To był tylko…

Większość z nas jednoznacznie utożsamia zdradę z fizycznym zbliżeniem z inną osobą. I nie zawsze chodzi tu o seks. Dla jednych oznacza to zbyt namiętny taniec, czułe objęcie, pocałunek, trzymanie za rękę.

- Kochałem moją dziewczynę, ale byłem o nią potwornie zazdrosny na każdym kroku. Wydawało mi się, że ona ciągle mnie z kimś zdradza. Zdrada? Dla mnie? Nie do wytrzymania był widok, kiedy tańczyła z innym facetem, te namiętne spojrzenia, pożądliwe gesty, seksowne ruchy, po co to robiła, nie mogła normalnie tańczyć? Ja jestem na to wyczulony i wiem już, kiedy to jest wstęp do czegoś więcej, a wtedy było, mimo że się zarzekała, że to nic nie znaczy - Karol, 26 lat.

- Mój facet jest taki miły dla wszystkich dziewczyn. Zawsze czule się z nimi wita, całuje, czasem za długo trzyma w objęciach albo za rękę, żartuje, opowiada anegdoty, flirtuje. Oczywiście mówi mi, że dla niego tylko ja jestem tą jedyną, najważniejszą, ale na imprezach znika gdzieś, gada z innymi dziewczynami przy barze, niby same znajome. Wiem, że przede mną miał dużo partnerek i we mnie jest taka obawa, że te niewinne flirciki mogą doprowadzić w końcu do zdrady. No przyznam, że mnie to cholernie irytuje, czuję się, jakbym już była zdradzana na każdym kroku. - Agnieszka, 27 lat.

Brak zaufania do partnera powoduje, że część osób zaczyna być zaborcza, co oznacza niejednokrotnie chęć kontrolowania drugiej osoby. Jak to się przejawia? Przeglądamy pocztę, wpisy na facebooku, smsy. Zadajemy pytania, gdzie i z kim był, co robił. Takie monitorowanie dla "winnego" staje się z czasem nie do zniesienia i faktycznie może stać się przyczyną zerwania znajomości z obecnym zazdrosnym partnerem.

Seks…

Pojęcie zdrady nierozłącznie kojarzy się z pójściem do łóżka z inną osobą. Dla większości z nas jest najboleśniejszym doświadczeniem i przyczyną zakończenia relacji. Dlaczego czasami od partnera słyszymy usprawiedliwienie: "to był tylko seks"?

- Bo to był tylko seks, naprawdę. Swojego narzeczonego bardzo kocham i planuję z nim założyć rodzinę, mieć dzieci. Ale ja znam siebie, jestem bardzo emocjonalna, fizyczność jest dla mnie niesamowicie ważna. Czasami, gdy jestem z jakimś facetem, jakoś mnie tak zafascynuje. Dwa razy w życiu zdradziłam swojego chłopaka. Nie powiedziałam mu o tym, bo nie widzę powodu. Tamte przygody były jednorazowe i się nie powtórzyły, i nie powtórzą, to był oczywiście jakiś rodzaj zdrady, ale dla mnie bez znaczenia. Nie będę ryzykowała swojego związku z tego powodu. On jest dla mnie najważniejszy, a to co się wydarzyło, to jakiś taki prymitywny popęd był nad którym nie zapanowałam – Katarzyna, 26 lat.

Takie tłumaczenie zdrady fizycznej: "to był tylko seks nic więcej" - słyszymy zazwyczaj od mężczyzn. Utarło się przekonanie, że to mężczyzna dąży do inicjowania jak największej ilości stosunków seksualnych z wieloma partnerkami, niezależnie od tego, czy jest z nimi w związku emocjonalnym czy nie, bo chce przekazać jak największą pulę swoich genów potencjalnemu potomstwu. Z kolei uważa się, że kobiety decydują się na zbliżenie fizyczne wtedy, kiedy angażują się w związek także emocjonalnie. Oczywiście, w tym myśleniu jest sporo prawdy opartej na uwarunkowaniach biologicznych.

Kobiety, ponosząc większe koszty związane z okresem ciąży i wychowywaniem dziecka szukają partnera, który zaangażuje się w jego wychowanie. Dlatego przyjęło się powszechnie przekonanie, że kiedy kobiety zdradzają, to ta zdrada nie jest "czysto" fizyczna, ale także emocjonalna. Czyżbyśmy jednak zapominali, że żyjemy w czasach, kiedy środki antykoncepcyjne pozwalają oddzielić prokreację od przyjemności płynącej z seksu bez zobowiązań? Coraz częściej panie także zdradzają pod wpływem "chwilowej namiętności", przyznając, że zdrada nie ma wpływu na ich miłość do stałego partnera.  

Nie rozmawiaj z nią tyle...

Dla niektórych z nas bardziej bolesna jest zdrada emocjonalna, niż fizyczna. Oznacza to, że bywamy bardziej zazdrośni o bliskie relacje z innymi osobami, poświęcany im czas, pomoc i wsparcie.

- Dla mnie jest to rodzaj zdrady, kiedy mój facet poświęca więcej uwagi innym, a nie mnie. Czasami umawiamy się, że będziemy coś razem robić, a on mi wyskakuje, że jedna z jego dobrych znajomych ma doła i idzie do niej, żeby się wygadała, a on ją będzie pocieszał. Nie to, że on nie potrafi odmawiać, ale inni są dla niego równie ważni jak ja, czasem czuję, że może bardziej, nie wiem, może jestem nienormalna.

Wiesz, jak twój mężczyzna angażuje się emocjonalnie w pomoc innej kobiecie, pociesza ją, przytula, pomaga wyjść z depresji, takie emocje to balansowanie po krawędzi, nigdy nie wiadomo do czego to doprowadzi. To dla mnie taka zdrada emocjonalna, czasem mi się wydaje, że łatwiej byłoby mi mu wybaczyć nic nie znaczący numerek, niż wielogodzinne rozmowy z inną kobietą – Ada, 29 lat.

_________________________________________________________________________________

ŚLEDŹ NAS NA FACEBOOKU

facebook_icon_male.jpg 
____________________________________________________________

 

Okazuje się, że zdrada ma wiele definicji. Dla jednych oznacza seks z inną osobą, dla drugich pocałunek lub zbyt namiętny taniec, dla jeszcze innych zbytnie angażowanie się w pomoc drugiej osobie, zbyt długie rozmowy. Zatem już na początku związku warto sobie nawzajem wyjaśnić, czym jest dla nas zdrada i jak ją rozumiemy. Być może pozwoli nam to uniknąć w przyszłości wielu nieporozumień i konfliktów z partnerem.

Jeśli dojdziemy do wniosku, że nasz sposób rozumienia zdrady całkowicie się różni od sposobu definiowania zdrady przez partnera i nie ma możliwości ustalenia wspólnych granic tego, czym jest zdrada, a czym nie jest, być może warto zaoszczędzić sobie cierpienia i nie kontynuować takiej relacji. I należy pamiętać, że w tych dyskusjach musimy być od początku szczerzy, nie tylko z partnerem, ale także z samymi sobą.
 
Julita Czernecka - doktor nauk społecznych, socjolog, autorka książki "Wielkomiejscy single" (2011). Pracuje w Zakładzie Socjologii Płci i Ruchów Społecznych na Uniwersytecie Łódzkim. Ekspertka portali randkowych Sympatia.pl oraz Sympatia Plus.

ZOBACZ TAKŻE: